6 lutego
Wiosna, ach, to ty!
28.04.2010 godz. 12:12

Przyznaję - jestem śpiochem. Nienawidzę wstawać przed godzina 10 i ile bym godzin wcześniej nie przespała, budzę sie niewyspana. Uwielbiam też popołudniowe drzemki, wieczorne kimanka, sjesty i wszystko, co pozwala mi śnić. Dlatego też trzymałam się długo swojej pracy o nienormowanym czasie. Bo choć musiałam spędzać w niej każdy weekend, to mogłam nie wstawać przed godziną krytyczną. Dlatego też cierpiałam podczas urlopów, spędzanych przez mnie od lat na sportowych obozach. Gdzie pierwszy trening zaczynał się o 6 rano!

Od jakiegoś czasu muszę wstawać właśnie o 6. I do dziś było to dla mnie męką, zwłaszcza, że o tej porze nawet mój kot odmawia współpracy. Ale dziś wstałam i jak obuchem uderzyło mnie, że słoneczko już świeci, a zamiast zgrzytu tramwajów słychać nawet śpiew ptaków! Powietrze było przejrzyste i rześkie, a zieleń prawie-majowych drzew orzeźwiająca!

Nie powiem, że polubiłam poranne wstawanie. Ale dziś życie było zdecydowanie łatwiejsze.

Dodaj komentarz

 

Komentarze (1)

avatar Dodał(a)
Gość krfcnn 21.09.2010
w5jEDg inbqiffgvfew, [url=http://oyysyrqfwjaq.com/]oyysyrqfwjaq[/url], [link=http://iicftortvyfl.com/]iicftortvyfl[/link], http://bgenagnbseqd.com/