W dzisiejszym "Wprost" znajdziemy wywiad z E.E. Schmittem. A w nim między innymi odpowiedź na pytanie czy autor ma ambicje zmieniania życia czytelników. Wielbicieli ostatniej książki Schmitta powinna zainteresować geneza powstania "Ulissesa z Bagdadu" i zdanie autora na temat imigrantów. Według autora, to nie zalewu imigrantów czy wynarodowiania powinien się bać współczesny człowiek, tylko naszej własnej, osobistej, zbytniej pewności siebie. To ona prowadzi do konfliktów. Myślący człowiek zawsze powinien mówić "może", a nie "na pewno" i pozostawiać miejsce dla debaty.
Ciekawy punkt widzenia, zwłaszcza jeśli weżmie się pod uwagę, że głoszony przez przedstawiciela krajów najbardziej... hmmm... "zagrożonych" przez ludność napływową, zwłaszcza muzułmańską. Nas ten problem jeszcze nie dotyka, więc może łatwo nam mówić o tolerancji dla innych wyznań czy wzruszać ramionami na widok kobiety w burce. Inne spojrzenie mają zapewne Skandynawowie, ze swoich ubezpieczeń społecznych utrzymujący całą rzeszę wielodzietnych rodzin arabskich.
A co do zbytniej pewności siebie i braku debaty...wystarczy popatrzeć na naszych polityków. Tam zdecydowanie nie ma miejsca na wymianę poglądów. To raczej "kto nie z nami, ten przeciwko nam".
Komentarze (1)
Gość uorvfvnvgkf 20.09.2010