6 lutego
Walka bez walki
28.06.2010 godz. 11:22

No, jestem po lekturze "Zapasów z życiem". Mądra to książka (jak wszystkie Schmitta), ale mam wrażenie, że dla czytelnika, który mało ma do czynienia z filozofią wschodu, może być mało przekonująca. A właściwie może nie tyle nieprzekonująca, co zrozumienie jej wymaga czasu i przełamania swoich wyobrażeń.

Wiecie, co mnie najbardziej uderzyło w tej książce? To, że bohater, aby stworzyć "nowego siebie", musiał przestać ze sobą walczyć. Musiał zaakceptować swoje słabości i wady, musiał je przyjąć do swojej świadomości - tylko tak mógł je pokonać. Podobnie było z przeciwnikami na ringu - zaczął zwyciężać, gdy dopasował się do przeciwnika. Gdy szedł w jego kierunku.

Jako adeptka wschodnich sztuk walki od kilkudziesięciu lat przyswajam sobie tą zadziwiającą naukę - jeśli chcesz zwyciężyć, musisz przestać walczyć. W sferze fizycznej - podążaj za ruchem, nie przeciwstawiaj się silniejszemu przeciwnikowi, bo wtedy  zwycięży on. Zaakceptuj jego siłę. Wchłoń ją w siebie i wykorzystaj. Mówiąc wprost - jeśli coś cię pcha, nie pchaj w przeciwną stronę, żeby to przewrócić. Pociągnij i zejdź temu z drogi, a przewróci się samo...

Podobnie jest z każdą inną dziedziną życia. Często niepotrzebnie zmagamy się z przeciwnościami. Nie, nie chodzi mi o to, żeby opuścić ręce i się poddać. Chodzi mi o to, żeby przyjąć do wiadomości fakty i wykorzystać je. Oczywiście - tak jak każda sztuka walki, takie mentalne zapasy wymagają treningu. A często przede wszystkim stwierdzenia, że można coś zrobić inaczej.

Mam dla was zadanie - spróbujcie pierwszy napotkany problem potraktować jako przeszkodę, która was pcha. I spróbujcie postąpić jak zapaśnik. Może wam się uda? Powodzenia.

Dodaj komentarz

 

Komentarze (2)

avatar Dodała
30.06.2010
Nie twierdzę, że to jest łatwe. Ale twierdzę, że zmiana podejścia może pomóc w rozwiązaniu problemu
avatar Dodał(a)
Gość asia 30.06.2010
czasem są przeszkody, których tak łatwo pokonać nie można