Lipiec, wakacje w toku, więc dziś będzie wakacyjnie, o wyjazdach. Ale nie o tym, gdzie są najlepsze hotele, najsmaczniejsza kuchnia i najpiękniejsze krajobrazy. Dziś będzie o tym, że gdziekolwiek wyjeżdżamy, mamy szansę spojrzeć na siebie nowymi oczyma. Zmienić się, choć na krótko.
Pomyślcie - jedziecie gdzieś, gdzie nikt was nie zna. Nie wie, czy jesteście pracownikiem miesiąca albo świetną matką. Nie wie, czy pracujecie w kasie hipermarketu czy macie doktora z fizyki jądrowej. Dla przechodniów jesteście białą, niezapisaną kartką. Aż korci, żeby napisać na niej wiersz, opowiadanie czy chociażby narysować rysunek - taki, jak się wam podoba. Owszem, to stwarza pole do popisu. Czasem nawet do nadużyć. Wszyscy znamy te historie o ojcach rodzin przyjmujących pozy playboyów, o dodawaniu sobie w opowieści pieniędzy, sukcesów, prestiżu - ale ja nie o tym chciałam pisać. Dla mnie wyjazd i wytarcie gąbką całej swojej dotychczasowej tożsamości jest okazją do pytań: kim jestem? I kim chciałabym być? A jesli nie jestem tym, kim chciałabym być, to co stoi na przeszkodzie? Czy robię w życiu to, co chcę? Czy przyjaźnię się z tymi, z którymi chcę się przyjaźnić? Coś w życiu mnie męczy, z czymś mi źle? I wreszcie - jaki jest powód tego, że znoszę to, co jest dla mnie niewygodne? Czemu tego nie zmieniam? A może trzeba się pozbyć sentymentów i potraktować życie jak walizkę pakowaną na te refleksyjne wakacje - zabrać tylko rzeczy niezbędne i nasze ukochane, a reszty się pozbyć.
Wiem, co mi niektórzy zarzucą - że trudno się pozbyć naleciałości, odkryć w sobie nową osobę, jeśli jedziemy ze starym mężem i gromadką nieco młodszych, ale równie rzeczywistych dzieci. Tak, męża i dzieci trudno odrzucić jak stary bagaż. Ale może uda nam się spojrzeć na nich nowymi oczyma. Dostrzec rzeczy pozytywne, które gdzieś uciekaja w codziennej egzystencji. Albo - jeśli tych pozytywów nie znajdziemy - może uda nam się zrozumieć, że potrzebujemy zmiany i zacząć pracować nad ta zmianą. Na początek na przykład porozmawiać ze wspomnianym mężem, dlaczego na siebie tylko warczycie.
Tak, wakacje to dobry czas.
Komentarze (3)
Gość Liefheddy 31.01.2011
Gość przemo 02.08.2010
afelele79 19.07.2010