6 lutego
Podany temat nie istnieje.
Osaczają mnie rzeczy nowe
03.08.2010 godz. 11:28

Skończyło mi się miejsce na półkach z książkami. Złapałam więc portfel, karty kredytowe i ruszyłam do jednej ze świątyń meblarskich zakupów. I dopiero gdy wyszłam - z nowymi półkami, żyrandolem, komodą, stołem, stosem ręczników ogarnął mnie popłoch. Bo ocknęłam się ze stanu chwilowej, zakupowej niepoczytalności.

Zauważyliście, że gdy znajdujecie się w supermarkecie, hipermarkecie, galerii handlowej, ale też zwykłym osiedlowym spożywczaku, mózg wam zasnuwa mgła? Ja to sobie wyobrażam jako czerwoną lampę, która nagle zaczyna wyć i wirować, a pod nią zapala się i gaśnie napis - chcę. Chcę mieć to, i to, i to, natychmiast!

Tak naprawdę nie potrzebujemy większości rzeczy, które kupujemy. Przeczytałam niedawno artykuł o ludziach, którzy pozbywają się swoich kart płatniczych i wydzielają sobie minimalne kwoty, zdawałoby się niewystraczające na życie. I co się okazuje? Nie głodują. Nie zaczynają grzebać w śmietnikach. Nagle odnajdują smak zwykłych potraw, zaczynają się cieszyć własnym towarzystwem. Wyłączają tryb chcenia na rzecz trybu cieszenia się z tego, co jest w ich zasięgu.

Postanowiłam zrobić mały eksperyment. Na sobie. Żadnych nowych ciuchów. Żadnych kozich serków i drogiego wina, żadnego korzystania z promocji na rzeczy, które nie są niezbędne. Zobaczymy, czy uda mi się mniej chcieć. A może będę odrobinę szczęśliwsza przez to?

Dodaj komentarz

 

Komentarze (2)

avatar Dodał(a)
Gość bevytiettaf 16.11.2011
online casinos online roulette , online casino , bingo , adult games
avatar Dodał(a)
Gość basia 01.01.2011
czasem nie potrafimy odróżnić "chcę' od "potrzebuję", nasz mózg skrywa to pierwsze pod drugim