19 maja
Osaczają mnie rzeczy nowe
03.08.2010 godz. 11:28

Skończyło mi się miejsce na półkach z książkami. Złapałam więc portfel, karty kredytowe i ruszyłam do jednej ze świątyń meblarskich zakupów. I dopiero gdy wyszłam - z nowymi półkami, żyrandolem, komodą, stołem, stosem ręczników ogarnął mnie popłoch. Bo ocknęłam się ze stanu chwilowej, zakupowej niepoczytalności.

Zauważyliście, że gdy znajdujecie się w supermarkecie, hipermarkecie, galerii handlowej, ale też zwykłym osiedlowym spożywczaku, mózg wam zasnuwa mgła? Ja to sobie wyobrażam jako czerwoną lampę, która nagle zaczyna wyć i wirować, a pod nią zapala się i gaśnie napis - chcę. Chcę mieć to, i to, i to, natychmiast!

Tak naprawdę nie potrzebujemy większości rzeczy, które kupujemy. Przeczytałam niedawno artykuł o ludziach, którzy pozbywają się swoich kart płatniczych i wydzielają sobie minimalne kwoty, zdawałoby się niewystraczające na życie. I co się okazuje? Nie głodują. Nie zaczynają grzebać w śmietnikach. Nagle odnajdują smak zwykłych potraw, zaczynają się cieszyć własnym towarzystwem. Wyłączają tryb chcenia na rzecz trybu cieszenia się z tego, co jest w ich zasięgu.

Postanowiłam zrobić mały eksperyment. Na sobie. Żadnych nowych ciuchów. Żadnych kozich serków i drogiego wina, żadnego korzystania z promocji na rzeczy, które nie są niezbędne. Zobaczymy, czy uda mi się mniej chcieć. A może będę odrobinę szczęśliwsza przez to?

Dodaj komentarz

 

Komentarze (3)

avatar Dodał(a)
Gość Sleerlarddums 12.03.2012
online pokies free casino perquisite free casino games casino online casino
avatar Dodał(a)
Gość bevytiettaf 16.11.2011
online casinos online roulette , online casino , bingo , adult games
avatar Dodał(a)
Gość basia 01.01.2011
czasem nie potrafimy odróżnić "chcę' od "potrzebuję", nasz mózg skrywa to pierwsze pod drugim