Kilka dni temu Eli w komentarzu do mojego wpisu napisała, że o tym, czym człowiek jest, decydują jego wybory. Najpierw chciałam zaprotestować, bo przecież na to, jacy jesteśmy ma wpływ to, gdzie się urodziliśmy, jak nas wychowano, czego się nauczyliśmy. Ale potem stwierdziłam, że Eli ma rację. Jeżeli na to, jaka jestem ma wpływ to, że mieszkam w dużym mieście, to decydujący dla mojej osobowości było to, że kiedyś podjęłam decyzję o zamieszkaniu w nim. I to, że zdecydowałam, że mieszkam w Krakowie a nie Szczecinie np. albo Chicago. Jeżeli potrafię zachować dystans do wydarzeń z pierwszych stron gazet to dlatego, że kiedyś sama pracowałam w mediach - a więc znaczący był mój wybór, jakiego dokonałam między zawodem dziennikarza a nauczyciela po skończeniu studiów.
Jednak są takie wybory, które określiłabym jako "bardziej znaczące". To takie, dzięki którym nasze życie wchodzi w zakręt, zamiast toczyć się po prostej. To tzw. trudne wybory. Rozwód. Rzucenie pracy. Powiedzenie w twarz szefowi, że ma się dosyć traktowania nas jak wycieraczki. Każdy ma pewnie taki wybór za sobą, może jeszcze kilka przed sobą. Ja was chciałam zapytać - bo taki wybór właśnie przede mną - czy jest coś, czym się kierujecie w takich sytuacjach? Jak taki wybór można sobie ułatwić? Poszukać autorytetu, a może usiąść nad butelką wina i wszystko na spokojnie przemyśleć?
Podzielcie się swoimi sposobami.
Komentarze (3)
Gość glodosefs 01.02.2011
COMMENT_LIST_GUEST 14.10.2010
mona 12.10.2010