Ho, ho, ho, ale wysypało tekstów o Schmittcie! Tym razem w portalu Onet/Kultura recenzja "Trucicielki" Marty Mizuro. A w niej o plusach i minusach książki. A także o Nagrodzie Goncourtów, której "Trucicielka" jest laureatem. Czy wiedzieliście na przykład, że autor nagrodzonej książki otrzymuje także nagrodę pieniężną? W wysokości niecałych ośmiu euro:-)
A oto fragment:
Nazwisko Schmitt ma w naszym kraju chyba większe znaczenie niż tytuł "laureat Nagrody Goncourtów", co wynika z tego, że przeciętny miłośnik książek niezbyt interesuje się zagranicznymi nagrodami poniżej Nobla. Przyznam jednak, iż na mnie takie honory jak "Booker", "Pulitze" czy Orange Prize robią wrażenie, bo w większości przypadków gwarantują lekturę wysokiej jakości. Z Nagrodą Goncourtów też mam dobre skojarzenia – w końcu kiedyś otrzymał ją Proust, całkiem niedawno Litell za "Łaskawe", no i w tym roku Houellebecq, ignorowany dotąd przez akademików.
Całość znajdziecie na http://kultura.onet.pl/literatura/receznje-literackie/siedem-euro-dla-marie,1,4257185,artykul.html
Komentarze (2)
Gość Studentka 27.06.2011
Gość Studentka 22.05.2011