Czytałam tylko 2 książki Schmitta - "Małe zbrodnie małżeńskie" i "Ulisses z Bagdadu". Obie książki są rewelacyjnie napisane. Poza tym obie historie są mi bliskie - mam wrażenie, że opisują ludzi, których codziennie spotykam w tramwaju. Teraz zastanawiam się, z kim wyruszyć w następną podróż... z Marzycielką z Ostendy?... z Odette?... a może z dziesięcioletnim Oskarem? A wy z kim najchętniej podróżujecie?
Ja bardzo chętnie podróżuję z Josephem z "Dziecka Noego", natomiast pierwsza książka, która wprowadziła mnie w świat Schmitta to "Oskar i pani Róża" i chyba dlatego polecam ją najbardziej :)
Ja przeczytałam już wszystko, co u nas było wydane. Też zaczynałam od Oskara... - przypadkiem przeczytałam o tej książce w jakiejś gazecie i tak to się zaczęło... zaczarowały mnie po prostu te książki...:)
Ja w ostatnią podróż wyruszałam z "Odette..." - akurat na dwie godziny lotu samolotem. I dwie godziny z powrotem, bo trudno mi się było oderwać:-) Chociaż do moich ulubionych zdecydowanie należy "Marzycielka z Ostendy"
Czytam Ulisses z Bagdadu, sama jestem emigrantka, wiec wybralam te ksiazke--na teraz.
czytalam juz Odette, Oskara, Marzycielke z Ostendy,Mozarta..wszystkie ksiazki b. lubie, sa poetyczne, z refleksja..autor zna kobiety.
leila 15.03.2010
zabcia 15.03.2010
Magdalena 15.03.2010
greta 15.03.2010
asik 16.03.2010
leila 18.03.2010
drobniaczek 22.03.2010
hibou 28.03.2010
paniroza 18.04.2010
gmilew 16.01.2011
czytalam juz Odette, Oskara, Marzycielke z Ostendy,Mozarta..wszystkie ksiazki b. lubie, sa poetyczne, z refleksja..autor zna kobiety.
Agnieha 15.02.2011