Podany temat nie istnieje.
nimfa
Moje drzewo obumarło. Nie, nie zniszczyła go starość bo gdyby się zestarzało nie cierpiałoby tak bardzo. Zniszczyła go nieczułość i brak pamięci. Więc zostałam sama. Nigdy nie byłam obojętna wobec mojego drzewa. Jestem przecież nimfą lubię to co piękne i mądre. To oni je zniszczyli. Ludzie. Gdzie mam się teraz podziać? Co począć? Ludzie wszystko co robią, robią lekkomyślnie. Słyszałam od moich sióstr, których została zaledwie garstka, że teraz są inne czasy. Że już Apollo postarzał się i zesmutniał a satyry wyginęły. Bachus upił się resztkami wina i leży gdzieś w rynsztoku. Że ostatnią hamadriadą jestem ja. Za długo spałam wtulając się w szum lasu. Teraz podobno wybudowano ogromne bloki w których ludzie mieszkają tak jak my kiedyś w drzewach. Tylko nieliczni kładą się na trawie. Strumienie wyschły, straciły smak. Nigdy nie byłam zbyt biegła w myślach, inne było moje przeznaczenie, ale rozumiem, że życie teraz wygląda inaczej. Kochałam to co mądre, ale moim wkładem miało być pomaganie innymi, zmienianie ich na lepsze, wierzę bowiem w to, że moje drżące serce też ma jakąś krainę do zwiedzenia, drogę do przebycia, szept do usłyszenia. Po co więc niszczyć wszystko. Nie odlatujemy już wtedy jak dmuchawce, lecz konamy w mękach. Ręką Bogów byłam, a dziś kto pamięta o mnie skoro zabił drzewo, w którym mieszkałam.
Komentarze działa (4)
greta 14.04.2010
leila 01.04.2010
Magdalena 01.04.2010
asik 23.03.2010